Pocztówki z Beskidu...

Tym razem przesyłamy Wam pocztówkę z magicznego Beskidu Niskiego.
Jesteśmy świeżo po wizycie na Bazie w Radochnie prowadzonej przez SKPG w Krakowie, gdzie spędziliśmy fantastyczne cztery dni zbierając rzecz jasna pilnie materiał do tego o to artykuliku.
Słowem wstępu dla osób, które o bazie słyszą po raz pierwszy: baza leży na trasie "przelotowej" przez Beskid Niski, z łatwością dotrzecie tam z Magury Małostowskiej, ze schroniska w Bartnem, a nawet przy odrobinie samozaparcia osiągalne jest przejście z chatki w Ropience. Zresztą wszystkich zainteresowanych odsyłam do mapy, oceńcie sami, my i tak wiemy, że wszystkie drogi na bazę w Radocynie prowadzić muszą.
Na bazie znajdziecie schronienie w namiotach harcerskich oraz przestronną łąkę pod rozbicie własnego namiotu. W solidnej drewnianej wiacie jest kuchnia z piecem na drewno i jadalnia, wyposażone w naczynia kuchenne i inne mogące się przydać sprzęty. Jest tu miejsce na ognisko, toalety oraz umywalnia nad pobliską rzeką.
Dla pasjonatów etnografii jest to fantastyczne miejsce wypadowe do eksploracji wyludnionych wsi łemkowskich, okopów konfederatów barskich, pozostałości po cmentarzach z okresu I wojny światowej. Znajdziecie tu liczne ślady po domostwach, zdziczałe sady, piwnice oraz istniejące do dziś piękne cerkwie, kapliczki i przydrożne krzyże. W niedalekiej Zdyni corocznie - pod koniec lipca, odbywa się "Watra Łemkowska", zjazd społeczności Łemkowskiej.
Radocyna jest to jednak przede wszystkim raj dla wszystkich miłośników studenckiego życia bazowego.
Od Górali w pobliskim Czarnym można kupić świeże mleko lub świeżo zrobiony ser, a w bacówce produkty z mleka owczego. Z takim zapasem pyszności można udać się nad nieodległą rzekę zażyć odświeżającej kąpieli. Można zasłużyć na laury idąc na szlak graniczny, do chaty w Nieznajowej... a po ciężkim i obfitującym w przygody dniu zjeść późny obiadek w Hotelu Nadleśnictwa - my polecamy kultowe już pierożki!
Kiedy znudzi się już wam odpoczynek i napawanie się pięknem okolicy można zawsze pomóc bazowej, na bazie zawsze znajdzie się jakieś drzewo do pocięcia, czy kamienie do ułożenia.
Na koniec mamy poufną informację dla stałych bywalców bazy - mostek znowu zmienił swoje miejsce! Wszystkim zainteresowanym dalszymi losami mostku i innych radocyńskich sprzętów polecamy lekturę bloga bazowego: bazaradocyna.blogspot.com, natomiast wyłącznie ludziom o mocnych nerwach proponujemy lekturę bazowej kroniki.
Czujemy się także w dziennikarskim obowiązku ostrzec wszystkich, że na bazie w Radocynie idąc tylko na chwile zawsze utyka się na dłużej, bo Radocyna to miejsce magiczne.

Zapraszamy Was serdecznie do tworzenia razem z nami cyklu Pocztówka z.... Jeżeli macie jakieś fajne zdjęcia, uważacie że jest w górach miejsce, które opisać należy, lub sami macie ochotę na umieszczenie swoich wspomnień, przygód i twórczości luźnej na temat waszych ulubionych miejsc, PISZCIE: ela[małpka]wgorach.art.pl, za najciekawsze opublikowane teksty, czekają upominki od wydawnictwa W Górach.