Jesteś tutaj:Poezja»Blog Edwarda Stachury»Dzienniki Stachury na jesienne wieczory
piątek, 03 września 2010 21:32

Dzienniki Stachury na jesienne wieczory

Napisał 
źródło StachuriadaOstatnio w prasie pojawiły się informacje o zapowiadanej na jesień publikacji dzienników Stachury, które mają ukazać się w wydawnictwie Iskry. Choć wiele wskazuje na to, że Stachura swoje zapiski prowadził przygotowany na to, że zostaną kiedyś opublikowane, do tej pory nie ukazała się w druku poświęcona im książka (nie licząc 3tyś. facsymile z 1987 i fragmentów w 5. tomie Poezji i prozy).

Przyczyn jest kilka, raz że zapiski są niejednolite. Nieraz prowdzone w różnych językach, fragmenty o walorach literackich przenikają się z notatkami w bieżących sprawach. Część zapisków ma też charakter zbyt osobisty. Zeszyty poprzetykane są różnymi wycinkami, kartkami, rysunkami.

O zapiskach, zwanych zeszytach podróżnych miłośnicy Stachury mogli słyszeć nieraz. We fragmentach zapisków Stachury opublikowanych w 1982 w 5. tomie Poezji i prozy pod zbiorczym tytułem Miłość czyli życie, śmierć i zmartwychwstanie Michała Kątnego zaśpiewana, wypłakana i w niebo wzięta przez edwarda stachurę znaleźć można taki fragment.

- Napiszę jeszcze tylko jedną książkę. Potem już nigdy więcej nie będe pisać. Ale tę jeszcze napiszę. Chcę napisać.
- Chcesz napisać?
- Tak, chcę. Ona jest prawie gotowa. Mam może dziesięć zeszytów zapisków i notatek. Tylko usiąść i przepisywać. To będzie niezwykła książka. Nic się nie dzieje. Żadnej akcji. Fabula rasa. Bohater idzie drogą i głośno ze sobą rozmawia. Są całe białe miejsca pomiędzy partiami jego monologu, ćmierć stronicy, pół, niekiedy cała stronica, niekiedy półtorej, bo nie mówi do siebie bez przerwy, tylko co jakiś czas, a raczej co jakąś przestrzeń, którą pokonuje. W pewnym miejscu nawet mówi o tym, tak mówi: "Tak sobie idę drogą i głośno ze sobą rozmawiam. A gdybym tak napisał taką książkę o tym, jak sobie idę droga i głośno ze sobą rozmawiam. To byłaby taka książka, w której by było dużo światła, dużo białego, dużo białych miejsc pomiędzy poszczególnymi partiami mojego do siebie mówienia, bo przecież nie mówię bez przerwy, to znaczy co krok, tylko co ileś tam kroków, co ileś tam metrów, co 20, co 50, co 100, a niekiedy co kilkaset metrów. I te odstępy to by były w książce te białe miejsca pomiędzy stronami. Ewentualny czytelnik takiej książki mógłby w tych miejscach pisać swoje uwagi, swoje myśli [...]" Więc to wszystko, co tu mówię, powiedziałby w tej książce narrator, byłaby to jedna z partii tej książki, jeden z jego do siebie monologów.


Notatki do tej nienapisanej książki powstawały od 1966 roku, kryją się w dziennikach Stachury, obok wielu wielu innych zapisków. Pierwszy tom dzienników już w październiku. Będzie obejmował wybór z okresu 1956-1973.

źródło zdjęcia: Stachuriada.pl
http://www.iskry.com.pl/index.php?id_ksiazki=306
Czytany 7366 razy Ostatnio zmieniany piątek, 22 kwietnia 2011 11:49
Więcej w tej kategorii: Jesień ze Stachurą na Kujawach »

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone (*) są wypełnione.
W treści wiadomości możesz używać podstawowych znaczników HTML.