podrozewgorka
piątek, 03 czerwca 2011 19:55

Wgórek w Alpach Południowych

Rano idziemy do centrum informacji turystycznej. Kupujemy mapę i zupełnie spontanicznie decydujemy się na 4-dniowa wycieczkę w góry. Jedziemy kawałek stopem (z sympatycznym Czechem, który tu mieszka) do punktu wyjścia i ruszamy w trase.
Ten dzień to jakieś 10 km bardzo szeroką doliną rzeki Waimakariri. Dookola góry. Cały czas słońce i gorąco. Po drodze mijamy chatkę Anti Crow Hut, gdzie zostawiam moją kurtkę, stwierdzając. że w czasie tej podrózy nie będzie mi już potrzebna, a tu się komuś w zimie może przydać.
Cała trasa jest pod hasłem przeskakiwania przez rwące strumienie, choć dziś mamy ich tylko kilka. Wieczorem docieramy do chatki Carrington Hut - takiej dużej, na 36 miejsc. Ogólnie na szlaku nie spotkaliśmy nikogo - tu tylko późnym wieczorem dociera dwójka Nowozelandczykow. My śpimy sobie na zewnątrz. Wieczorem słyszymy głośne ptasie odgłosy i tuż za chatką widzimy biegnącego w krzaki ptaka. To Kiwi - wyjaśnia nam Nowozelandczyk.
Chatki w górach dzieli się tutaj na 3 rodzaje: Serviced, Standard i Basic. Różnią się niewiele. Za serviced płaci się 30 zł od łebka, za standard 10 zł od łebka, a basic jest za darmo. Płatne na zaufanie czyli przed lub po łażeniu po górach w centrach informacji.

Czytany 1924 razy

1 komentarz

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone (*) są wypełnione.
W treści wiadomości możesz używać podstawowych znaczników HTML.